... jejku, jak mi się podobają te wszystkie nasze plany :D normalnie nie doczekam się chyba ;) ....
środa, 1 września 2010
... pozytywnie :) ...
W końcu byliśmy u Koniutka :) Młody zdrowy, zadowolony, zadbany, grzeczny :) i tylko się z tego cieszyć :) wygłaskałam i wyprzytulałam mojego Brzydala :) heh... tęskno mi bardzo do jazdy, ale czas ostatnio ograniczony, a doba za krótka :/ Nawet jeżeli zimę spędzimy bez jeżdżenia, to tragedii nie będzie... najważniejsze, że Parchatek ma dobrze u Oli :) a do wiosny już niedaleko ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz