... są momenty te lepsze i te gorsze...
... są dni, których mogłoby nie być...
... są chwile, które warto zachować w pamięci i które trzeba od razu skasować...
... są dni płynące potokiem łez i dni naznaczone słońcem...
... bywają pochmurne dni i bezsenne noce...
... zdarzają się prawdziwe cuda i totalne porażki...
... jest gniew i żal.... i radość i spokój...
... i nadchodzi dzień, że pojawia się Anioł... i nie ma on ani skrzydeł, ani zwiewnej sukni... ma za to długą grzywę i ogon do samej ziemi... swoimi kopytami wystukuje najpiękniejszą melodię świata... to koński Anioł... w jego końskim ciele uwięziono najczystszą i najcudowniejszą duszę.... nieskazitelną... dobrą... prawdziwą...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz