Dzisiaj FG z Listerem , odpuściłam mu na jakiś czas jazdy pod siodłem, jeżeli jeździmy to na oklep... Konik daje radę (gorzej ja... ;) , ale bardziej interesuje go żucie liny i moje nogi, które można capnąć... od głowy w tył... FG superaście... głowa... masakra...ale konik się szybko uczy i łapie o co chodzi... to mi brakuje cierpliwości... niestety... :( Jeżyka daliśmy radę raz (na 3 fazę) i dałam Listerowi spokój... pojadł trawkę i wrócił na pastwisko.
FG również z Kawonem, jest bezbłędny w tej grze :) cudny po prostu... jeżyka też daje radę... :) Myślę, że od Kawona mogę się DUŻO nauczyć... czyszczenie i spacerek po polach... Kochany Konik... :)
Ja chcę na kurs PNH.... :) pochłonęło mnie jeździectwo naturalne... :)
wtorek, 10 listopada 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz