... ... ...

... KONIE - MOJA PASJA - MOJE ŻYCIE ...

wtorek, 5 października 2010

... bo własny Koń zawsze jest tym NAJLEPSZYM i NAJWSPANIALSZYM ... :)

Czytałam dzisiaj ciekawą dyskusję na końskim forum i mam własne przemyślenia na ten temat. W skrócie dyskusja dotyczyła nowej stajni, loży szyderców, konia po przerwie, własnych umiejętności, brzydkich koni i ich jeźdźców/właścicieli. I ogólnie ta dyskusja mnie przeraziła i zarazem rozbawiła. Nie będę jej opisywać, bo ja wiem, co i jak się w niej toczyło. Moje wnioski są jasne. Dla każdego jeźdźca i właściciela to właśnie jego koń jest tym najpiękniejszym, najlepszym, najdzielniejszym, najzdolniejszym i nie jest ważne, czy jest to tzw. "rekreacyjny trup" czy koń sportowy z zachodnim rodowodem, czy jest to koń krzywy, po kontuzji, chory, po przejściach czy reprezentacyjny rumak na widok którego wszyscy się oglądają. To nie jest ważne, najważniejsze, że jest własny i to przede wszystkim czyni tego konia tak wyjątkowym. Bo nawet brzydki, chory, nie nadający się do niczego jest najwspanialszy, bo własny. Koń ma się podobać przede wszystkim właścicielowi, a nie wszystkim wokół. Jak można wstudzić się swojego konia, bo nie chodzi klasy C w skokach??? bo nie jest piękny i na jego widok nikt (oprócz nas samych) nie wzdycha??? Jak tak można??? To konia ma się dla siebie, czy żeby pokazać światu??? Nie rozumiem takiego myślenia i podejścia. "Konia kształtuje jeździec" i w tych słowach jest prawda. To od nas zależy jaki będzie nasz koń. Z każdego konia można "zrobić" cudo, potrzebna jest przede wszystkim miłość, czas i praca. I każdy koń jest na swój sposób piękny, a jak trafi na właściwego jeźdźca, to rozkwita. I kogo obchodzi, co inni powiedzą, czy patrzą, czy komentują... Mamy konia dla siebie, a nie dla innych. Posiadanie konia to nie licytacja i walka o to, który koń jest napiękniejszy, najzdolniejszy itp. Czasami jak czytam, słucham, rozmawiam to ręce mi opadają. Ja mam konia dla siebie i nie interesuje mnie kto i co o nim myśli i o tym, co z nim i jak robię i jak jeżdżę. Mój koń dla mnie jest tym najlepszym i najpiękniejszym i nigdy bym go nie zamieniła na innego. I co z tego, że nigdy nie pojedziemy na zawody, nie przeskoczymy żadnej przeszkody, nikt się nim nie zachwyci. Nie interesuje mnie, co mówią inni, że trup, że po kontuzji, że wariat. To mój Koń i jest najlepszy...dla mnie!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga