Byłam wczoraj na Frajdzie, u moich Dzieci,u Wiktorii, u hucułków... wesoło było, pogadaliśmy sobie, pośmialiśmy się... zobaczyłam te Osoby, które chciałam zobaczyć :) Spacerek do rezerwatu, na plażę... bez mojego Koniutka to już inne miejsce ... Koniutek został z Olą i swoją nową miłością Xeną ;) tęsknię za tym moim parchatym Kulkiem :/ ale za to dostanie Młody białe owijaski :) ale będzie elegancki :)
Ogólnie pakujemy część reszty naszych rzeczy i jutro wracamy do Pniewa :) od poniedziałku ruszamy z planami :D
... kocham ...
(...ech... niektórzy ludzie powinni się leczyć na głowę ... ;P)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz