... ... ...

... KONIE - MOJA PASJA - MOJE ŻYCIE ...

niedziela, 22 sierpnia 2010

... Czarnocin ... ehh ...

Tęsknię za Rudzią i za moim Parchatym Kulkiem :( ta stajnia bez mojego Koniutka jest inna... już nie dla mnie, bo Jego tu nie ma, to już nie moja stajnia... :/ moje miejsce jest tam, gdzie mój Parchatek... ale jak się stęsknimy za sobą, to z podwójną mocą zabierzemy się do wspólnej pracy :) Dostałam prezenty dla Młodego - derkę siatkową (tak, szybko...;)), kantarek z futerkami i zielone owije :)



A Czarnocin...cóż...bez zmian, taki sam... hucułki na pastwisku, normalnie... bez szału...

Nie potrafię żyć bez koni, bez stajni, bez tego cudownego klimatu... może niedługo spełni się marzenie o własnej stajni...hmm? i wtedy codzienność z końmi, którą tak kocham :) o tak!

Nie ogarniam głupoty niektórych ludzi... :/ ale to już norma tutaj... oby jak najdalej...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga