... ... ...

... KONIE - MOJA PASJA - MOJE ŻYCIE ...

sobota, 12 czerwca 2010

:)



Obcięłam Młodemu irokeza, bo już mu odrósł i zaczynał się kłaść. Nawet fajnie wyszło :)

Dzisiaj dotkliwie odczuliśmy z Młodym brak ujeżdżalni z równą i porządną nawierzchnią :( tak się nie da pracować... dla Młodego nogi jazda po tak nierównym terenie jest samobójstwem :( ech... jeszcze trochę... Młody jak zawsze kochany, ale dzisiaj nie mogliśmy się obydwoje ogarnąć...bez sensu jest jazda, kiedy zamiast się skupić na koniu i sobie człowiek patrzy, żeby koń się nie potknął :(

Pobujaliśmy się trochę z Młodym szybszym kłusem... mega ... :D






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga