Coś dzisiaj w moim sercu drgnęło, coś się otworzyło... coś nowego, dobrego... Konik mój przyniósł mi dzisiaj uśmiech i radość i motywację... :) popracował dzisiaj Młody sumiennie na lonży i pod siodłem, jestem z niego bardzo zadowolona oraz dumna, ponieważ straszny koniowiąz (który do tej pory tylko czekał jakby zjeść Młodego) okazał się jednak nie taki straszny i nawet dał się trochę polubić :) Młody z każdym dniem coraz bardziej się ogarnia, a ja razem z nim :) i wszystko wtedy wygląda inaczej, lepiej :) bo w końcu przyszła WIOSNA!!!!!!!!!!
poniedziałek, 22 marca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz