Jest tak okrutnie zimno, że z domku się wychodzić nie chce... a koniki... szczęśliwe... czują się świetnie, bawią się, brykają , biegają , rozrabiają... jakoś te niskie temperatury im służą... ;) Młody też rozrabia... a to derka przekręcona, a to nos obdrapany, noga załatwiona, a to do stajni iść nie chce... :) Wczoraj biegał po podwórku i zwiedzał... ale mu się podobało... ogon do góry i "heja" po śniegu... :) ma tyle energii.... I jestem bardzo dumna z mojego Konika... pije już na dworze z wiaderka i siku robi też na dworze... uff... już się martwiłam....
Kiedy wiosna...???!!! kiedy...???!!!
"Każdy koń ma dwa serca... w jednym mieszka diabeł i rozpala mu ogień pod kopytami... w drugim mieszka anioł i grzywę mu zaplata..."
wtorek, 26 stycznia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz